Poseł

Próba mikrofonu: raz, dwa, trzy… raz, dwa, trzy… ale siadaj już… raz, dwa, trzy..

Szanowni Państwo! Zgromadziliście się dziś tu by podziwiać twarz, tę twarz. Niech nie zmylą was pozory że to kolejna smutna polska gęba jakich mnogo mijacie codziennie na ulicy, o nie, to twarz kogoś, kto oddał wszystko za Polskę.

Ale od początku, odkąd pozbawione tożsamości narodowej szczepy nadwiślańskie toczyły boje by zrodzić Ojczyznę. Sam zagrzewałem Polan do bitwy moją popisową makareną, własną piersią karmiłem wojów przed bitwą z Wiślanami, gdzie byli uzbrojeni jedynie w patyki, a tamci rozpoczęli szarżę bojowymi zaprzęgami z żubrów. Następnie kładłem kamień węgielny pod stosunki międzynarodowe, założyliśmy Wandzie bez jej wiedzy profil na Roksie i jakiś Niemiec się zgłosił, była z tego niezła chryja. Potem nadszedł czas ekspansji, dieta bazująca na przywiezionym z Ameryki Południowej kartoflu spowodowała że utyłem 30 kilo. Potem bitwy niezliczone za wolność Waszą i Naszą, aż po samo Monte Casino, ah do dziś pamiętam zapach tych maków i odlot jaki zapewniały po wstrzyknięciu.

Kojarzą państwo te wydarzenia z lekcji historii? Ja też, choć nie miałem z nimi nic wspólnego. Ale walka o Polskę nie skończyła się wtedy, o nie, w stachanowskim tempie ciosałem pomniki papieskie na akord, naszą ambicją był papież w każdej zagrodzie, zagajniku, przy każdej oborze i wychodku, ale nie było mi dane spełnić mej misji, albowiem wiatr odnowy zwiał mą skromną postać do Parlamentu. I teraz tak, jeden z drugim powiecie odejdź, precz a kysz! Ale co z tego będzie? Poseł opozycyjny wejdzie, Gwiazda Śmierci znajdzie się dwa lata świetlne bliżej naszej atmosfery i ja, czy ktoś pomyślał o mnie? Czy w następnym rządzie też gdy łza słynie po policzku, szef przechadzając się bocianim krokiem, rzuci spojrzeniem spod pluszowego kapelusza, pogładzi dłonią po licu  i powie „wiele tu dziewczyn, ale tyś dla mnie najważniejsza”? Niedoczekanie wasze, trwać na posterunku Rzeczpospolitej będę, do końca mojego lub jej!

Leave a Comment